Wychodzą Troilus i Diomedes, walcząc. Wbiega Hektor.
HEKTOR
Kto jesteś, Greku? Czy krew twa i godność
Dają ci prawo z Hektorem się mierzyć?
TERSYTES
Bynajmniej! Bynajmniej! Ja hołysz, nikczemny ciura, plugawy hultaj.
HEKTOR
Wierzę ci, żyj więc.
Wychodzi.