Niech ślimak Ajaks choć przez wstyd się zbroi.

Tysiąc Hektorów plac boju przebiega:

Tu na Galacie181, rumaku swym, walczy,

Tam mu roboty brakło, tutaj znowu

Na pieszo biegnie; przed nim uciekają

Lub giną nasi, jak przed wielorybem

Kiełbików roje. Już tam się pokazał,

Greckie szeregi, jak dojrzałe zboże

Pod mieczem jego walą się pokosem.

Tu, tam i wszędzie bierze i zostawia.