Śpiącą krew jego zbudziły na koniec.
Ajaks po stracie swego przyjaciela
Z pianą na ustach wystąpił do boju,
Ryczy: „Gdzie Troil?”, który dziś wśród walki
Dokonał czynów szalonej odwagi,
W odmęt się rzucał i wychodził cały,
Z beztroską siłą, a troską bezsilną.
Jakby fortuna, na przekór zręczności,
Dała mu wszędzie bezpieczne zwycięstwo.
Wchodzi Ajaks.