Nie, tak nie będzie! Los jego podzielę
Lub go odbiję. O Parki184, słyszycie,
Niech zginę dzisiaj, bo nie dbam o życie!
Wychodzi. Wchodzi rycerz w świetnej zbroi.
HEKTOR
Stój, o, stój, Greku, bo piękny cel z ciebie!
Nie chcesz? Twa zbroja piękna mi się zdaje,
I mieć ją muszę, chociażby mi przyszło
Całą ją posiec, spinki jej potrzaskać.
Lotna zwierzyna przez pola szoruje: