Swych nóg, o deski sceny kołaczących,

Śmiesznej postawy przesadzonym ruchem

Śmie twój królewski przedrzeźniać majestat.

Głos jego niby dźwięk pękniętych dzwonów,

A wyrażenia tak wiatrem nadęte,

Że i w Tyfona63 ryczącego ustach

Byłyby tylko nędzną hiperbolą.

Na to zatęchłych błazeństw widowisko,

Ogromnym ciałem swoim gniotąc łoże,

Achilles z głębi swej piersi dobywa