TROILUS

Chciałem powiedzieć, że gdy moje serce

Od westchnień prawie na dwoje się pęka,

By przed Hektorem, skryć przed ojcem żałość,

Jak słońce burzę promieniem złocące,

W marszczkach6 uśmiechu westchnienia grzebałem;

W radości pozór owite cierpienia

Są jak śmiech, który los na łzy przemienia.

PANDARUS

Gdyby jej włosy nie były trochę ciemniejsze od włosów Heleny, choć mniejsza o to, nie byłoby porównania między tymi dwiema kobietami. Ale że to moja krewna, nie chciałbym, jak to powiadają, trąbić jej pochwał. Chciałbym tylko, żeby kto mógł, tak jak ja wczoraj, przysłuchać się jej rozmowie. Nie mam zamiaru uwłaczać dowcipowi7 twojej siostry Kasandry, ale...