O dobry mój panie,

Moje rachunki przynosiłem nieraz;

Gdym je przedstawiał, odpychałeś księgi.

Mówiąc, że moja sprawdza je uczciwość;

Kiedyś za lada datek nakazywał

Skarby przesyłać, płakałem jak dziecko,

A nawet często, bez względu na respekt,

Błagałem, żebyś rękę mniej otwierał;

Musiałem nieraz fukania twe znosić,

Kiedy mówiłem o skarbów odpływie,