A grzmot kapeli echo odbijało,
Me oczy w kącie łzami zachodziły.
TYMON
Dość tego!
FLAWIUSZ
Boże, mówiłem do siebie:
Pan mój jak wielki, jak wspaniałomyślny!
Tłum niewolników i chłopów tej nocy
Ile zbytkownych połknął tu łakoci!
Kto się Tymona poddanym nie pisze?