Dla nieprzezornych; był to jednak człowiek,

Gdyby nie jeden fatalny uczynek,

Dotąd cnót wszystkich ozdobiony wieńcem.

W tym nawet czynie nie było podłości,

I to go względom senatu zaleca;

Bo uniesiony szlachetnych dusz gniewem,

Widząc splamione swoje dobre imię,

Dopiero wtedy na wroga się rzucił,

Gdy zużył wszystkie skarby cierpliwości,

Długie godziny słuchając bez wstrętu