W cierpiących kościach zawołał: „Dość tego!”,

W którym milczący długo pokrzywdzony

Na krzesłach waszych zasiądzie i wytchnie,

Kiedy otyła i nadęta pycha

Zdychawicieje od trwogi.

PIERWSZY SENATOR

Młodzieńcze,

Gdy gniew twój jeszcze w myślach twoich istniał,

Nim miałeś siłę, a my trwogi powód,

Przez naszych posłów balsam odebrałeś,