Za każde słowo; tak zawsze był dobry,
Że dziś dobroci swej płaci procenty;
Na wszystkich dobrach ciąży hipoteka.
Jak bym chciał z jego wyśliznąć się służby,
Zanim konieczność gwałtem mnie wypędzi!
O, jak szczęśliwsza samotność uboga
Nad tłum przyjaciół groźniejszych od wroga!
Myśl o mym panu serce mi zakrwawia.
Wychodzi.