Grzecznie kiwając czapką w prawej ręce:

„Poleć mnie pana twojego przyjaźni!”

Powiedz dobitnie, że jestem w kłopocie,

Że mych pieniędzy własne me potrzeby

Na gwałt żądają; termin jego minął,

A ja, na jego licząc wierzytelność,

Własny mój kredyt zrujnowałem prawie.

Kocham go, ale nie chcę krzyżów złamać,

Żeby uleczyć chory jego palec.

Żadnej nie cierpią zwłoki me potrzeby;