Ta para w to mnie przywabiła miejsce,

Kąt, jak widzicie, samotny i dziki,

Gdzie drzewa nagie są i karłowate,

Mchem i zjadliwą trawione jemiołą;

Tu nigdy jasne nie zagląda słońce;

Tu nie oddycha żaden twór żyjący

Prócz złowróżbnego kruka lub puszczyka.

Gdy mi tę straszną pokazali jamę,

Opowiadali, jak w głuchej północy

Tysiąc szatanów i wężów syczących,