Że lew, litością tknięty, bez oporu

Z królewskiej łapy obciąć dał pazury;

Kruk, mówią, karmi opuszczone dziecko,

Własne pisklęta zagładzając w gnieździe;

Nie żądam tyle dobroci od ciebie,

Błagam cię tylko o trochę litości!

TAMORA

Wiedźcie ją! Słów jej nie pojmuję wcale.

LAWINIA

To je wyjaśnię. Pomyśl o mym ojcu,