I język uciął ci dla bezpieczeństwa?

Ze wstydem twoje odwracasz oblicze!

A choć krew trzema ucieka strugami,

Lica się twoje czerwienią jak Tytan,

Gdy na spotkanie chmury się rumieni.

Mamże za ciebie «tak jest» odpowiedzieć?

Gdybym twe myśli mógł przeniknąć! Zgadnąć,

Kto tym nędznikiem, bym go mógł przeklinać!

Smutek tajony, niby piec zamknięty,

Na proch przepala serce, co go chowa.