Za krew mą w Rzymu zatargach wylaną,
Za wszystkie mroźne noce przeczuwane
I za łzy gorzkie, co dziś napełniają
Na twarzy mojej stare moje zmarszczki,
Bądźcie dla synów skazanych litośni!
Nie tak, jak mówią, dusze ich popsute.
Dwudziestu i dwóch synów śmierć widziałem
Suchą źrenicą, bom widział ich trupy
Na szczytnym łożu sławy i honoru.
rzuca się na ziemię, gdy sędziowie przechodzą