Za tych, trybuni, żal serca głęboki

I łzy mej duszy w prochu wypisuję.

Niech łzy me ziemi ugaszą pragnienie,

Ich krew rumieńcem powlecze ją wstydu!

Wychodzą senatorowie, trybuni i więźniowie.

Ziemio, bogatszy będzie deszcz dla ciebie,

Który z tych starych dwóch wycieka źródeł,

Niż wszystkie kwietnia młodego ulewy;

Będę cię rosił i wśród lata suszy,

A w zimie stopię śniegi łzą gorącą;