Twe łono wieczną wiosną kwitnąć będzie,
Byleś nie chciała pić krwi synów moich.
Wchodzi Lucjusz z dobytym orężem.
O dobre starce, poważne trybuny,
Wyrok na moich synów odwołajcie!
Bym ja, com nigdy nie płakał, mógł wyznać,
Że łzy są moje dziś najwymowniejsze.
LUCJUSZ
Szlachetny ojcze, skargi twe daremne;
Trybuni wyszli, twych błagań nie słyszą;