Słuchaj mnie, bracie; rozumiem jej znaki,
I gdyby język miała, swemu bratu
To by wyrzekła, co ja ci mówiłem:
Chustka twa, bracie, twoją łzą wilgotna,
Nie zdoła lic mych otrzeć bolejących;
Tak od współczucia dalekie ulżenie,
Jak od dnia raju piekielne są cienie.
Wchodzi Aaron.
AARON
Pan mój przez moje ogłasza ci usta,