TYTUS
Więc nie przychodzisz z nieba?
CHŁOP
Z nieba, panie? Ach, nigdy tam moja nie postała noga. Uchowaj Boże, żebym tak był śmiały i pchał się do nieba w moich młodych latach. Idę z moimi gołąbkami do trybunału Plebs, żeby zagodzić kłótnię mojego stryja z cysarskim człowiekiem.
MARKUS
Najdoskonalsza, jaka być może, sposobność do przesłania twojej supliki. Niech odda cesarzowi gołąbki w twoim imieniu.
TYTUS
Powiedz, czy możesz oddać cesarzowi suplikę z gracją?
CHŁOP
Nie, panie, na uczciwość, nie; nigdym w życiu gratias wyrecytować nie mógł.