Gdzie czyn spełniony na wasze strapienie,

W którym by dłoń ma nie zadała ciosu?

Ja ojca twego wyłudziłem rękę,

A gdy ją miałem, odszedłem, by śmiać się,

Że mało w piersiach serce mi nie pękło.

Przez szparę słodkie miałem widowisko,

Gdy synów głowy za rękę odebrał;

Łzym jego widział z śmiechem tak serdecznym,

Że i me oczy łzą jak jego zaszły.

Gdym o tych figlach cesarzowej prawił,