Ja sam na koniec srogom był wygnany,

Płacząc, ojczyste opuściłem mury.

Poszedłem żebrać u wrogów litości;

Oni gniew stary w mych łzach utopili,

Jak przyjaciela do serc przycisnęli;

Wiedzcie też o tym, że ja, ja wygnaniec,

Ja Rzymu wielkość krwią mą okupiłem,

Gotowy własne ofiarować piersi

Mieczom od łona Rzymu odwróconym.

Wiecie, żem nigdy samochwalcą nie był,