Z rogatą głową, naokoło dębu;

Schną liście drzewa od jego oddechu,

Na trzody pada okrutna zaraza,

Krew zamiast mleka dojne dają krowy;

Dzwoni łańcuchem, że aż dreszcz przejmuje.

Każdy z was słyszał powieść o tym duchu,

Bo w to wierzyły babki zabobonne,

Jak świętą prawdę wnukom przekazały.

PAGE

I teraz jeszcze niejeden bez trwogi