Niechaj mi równym cierpieniem odmierzy;

Gdy on z uśmiechem głaskać będzie brodę,

Potrafi smutek wygnać z mego domu,

A rany serca przysłowiami leczyć,

Upajać duszę mędrków kazaniami,

O, niechaj taki ojciec do mnie przyjdzie,

A cierpliwości od niego pożyczę.

Lecz człowiek taki nie żyje na ziemi;

Bo ludzie radzą, pocieszają smutki,

Których nie czuli: gdy ich pokosztują,