Nie jestem jeszcze starym niedołęgą,

Co się zasłania wieku swego tarczą,

Junaczy z tego, co w młodości robił,

Co by dziś zrobił, gdyby nie był stary.

Słuchaj mnie, hrabio, słuchaj, na twą głowę;

Tak mnie, me dziecię niewinne skrzywdziłeś,

Że wieku muszę powagę odrzucić

I siwogłowy, latami stargany

W szranki cię wołam, na próbę oręża.

Kłamstwem niewinną spotwarzyłeś córkę,