DON JUAN
Używam go, jak mogę, bo jego tylko samego używam. Lecz ktoś nadchodzi.
Wchodzi Borachio.
Co tam nowego, Borachio?
BORACHIO
Przychodzę z wielkiej uczty na zamku. Leonato księciu, twojemu bratu, królewskie wyprawia tam przyjęcie. Mogę też, panie, dać ci wiadomość o zamierzonym małżeństwie.
DON JUAN
Czy zda się na grunt, na którym można by wybudować jaką psotę? Kto jest ten szaleniec, co się z kłopotem zaręcza?
BORACHIO
Kto? Mój książę, twojego brata prawa ręka.