Żegnam się z tobą na śmiertelnym łożu.
Śród długich, smutnych wieczorów zimowych
Siądź przy ognisku, w starych ludzi kole,
Niech ci nieszczęścia zbiegłych wieków prawią,
A na dobranoc odpłać im powieścią
O smutnych dziejach mojego upadku,
I ślij do łoża płaczących słuchaczy.
Boć głownie nawet nieczułe zrozumią59
Bolesne dźwięki twojego języka,
Tknięte litością ogień swój wypłaczą,