Co zdał się swego dumnego znać jeźdźca,

Majestatycznym, wolnym stąpał krokiem,

Gdy ze stron wszystkich tysiące języków

«Boże, zachowaj Bolingbroke’a!» grzmiały.

Zda się, że same przemawiały okna,

Tak twarze młodych i starych spiętrzone

Ciekawe oczy przez ramy ciskały

Na jego postać, tak dokoła mury

Ludem nabite, wołały bez końca:

«Chowaj cię Jezu! Witaj, Bolingbroke’u!»