On, tocząc koniem to w prawo, to w lewo,
Z odkrytą głową niżej końskiej szyi,
«Dzięki» powtarzał, «dzięki wam, rodacy!»
I tak się z wolna posunął ulicą.
KSIĘŻNA
A biedny Ryszard gdzie pod tę był porę?
YORK
Jak na teatrze wszystkich widzów oczy,
Gdy ulubiony oddali się aktor,
Na wchodzącego obojętnie patrzą,