Siedmiu gałązek na pniu jednym wzrosłych.

Kilka z nich prawem natury już uschło,

Nóż przeznaczenia już kilka z nich uciął,

Ale mój Tomasz, życie me, mój Gloucester,

Jedno naczynie krwi Edwarda pełne,

Pękło i wszystek drogi płyn zeń wyciekł.

Na pniu królewskim kwitnąca gałązka

Odcięta, liście jej zielone uschły

Zazdrości ręką, morderców toporem.

Krew wasza spólna i w tym samym łonie,