Gdym tego nie mógł, nie dałem żadnego.

KRÓL RYSZARD

Mym on kuzynem, kuzynie Aumerle’u,

Wątpię jednakże, czy z wygnania końcem

Krewny mój swoich zobaczy przyjaciół.

Nie ja sam jeden, lecz Bushy, Green, Bagot

Zważali, jak się pospólstwu przymilał,

Jak się do serc ich pragnął wśliznąć głębi

Zbytkiem pokory i poufałości,

Ile pokłonów ciskał niewolnikom,