Doktorom, co ci zadali truciznę.

Tysiąc pochlebców w twej siedzi koronie,

Choć tylko głowy ma twojej przestronność,

I choć w tak ciasnej zamknięci są klatce,

Twoje rozległe pustoszą królestwo.

O, gdyby dziad twój proroczym mógł okiem

Widzieć, jak synów jego wnuk wytępia,

Twoją niesławę z rąk by twoich wydarł,

Nim tron posiadłeś, z tronu by cię strącił,

Na którym siadłeś, aby sam się strącić.