Lecz by nie zgrzeszyć mylnym podejrzeniem
I nie ohydzić168 niewinnie człowieka
(Porywczość, jakiej jam się chronił zawsze169),
Wciąż go uprzejmym przyjmowałem wzrokiem,
By snadniej170 odkryć, co mi tu objawiasz.
Jaka zaś moja w tym bojaźń, posłuchaj:
Świadom, jak łacno171 zwieść młodość niebaczną,
Co noc zamykam Sylwię w wyższej wieży,
Od której zawsze klucz chowam przy sobie,
Przeto nikt stamtąd wykraść jej nie zdoła.