Niż tając spisek, zwalić na twą głowę

Ogrom utrapień. Tym trzeba zapobiec,

Aby w za wczesny grób cię nie wtrąciły.

KSIĄŻĘ

Dzięki, Proteju, za prawą troskliwość,

W zamian, do usług masz mię, póki żyję.

Te ich miłostki jam często spostrzegał,

Kiedy mniemali, że spałem głęboko.

I jużem nieraz zamyślał Walencja

Z jej towarzystwa i dworu wykluczyć,