Co by mi żaden skarb świata nie wydarł.

Wiedz, godny książę, że dzisiejszej nocy

Mój druh Walencjo ma wykraść twą córkę.

Sam mi się zwierzył z uknutego spisku.

Wiem, żeś Turiowi dać ją postanowił,

Choć go twa luba córka nienawidzi.

Lecz gdyby ci ją skradziono w ten sposób,

Wiele by zmartwień zatruło twą starość.

Więc z obowiązku wolę przyjaciela

Skrzyżować skrycie powzięte zamiary,