Będę żył cieniem jej boskich powabów,

Jeśli przy Sylwii nie będę z wieczora.

Już śpiew słowika zda mi się bez dźwięku,

Jeśli w dzień Sylwii mojej nie obaczę,

Dla moich oczu już i dnia nie będzie.

Ona mym życiem i mój byt się kończy,

Gdy czarujący jej wpływ zaprzestaje

Karmić mię, tulić, oświecać, ożywiać.

Nie ujdę śmierci, uchodząc przed srogim

Księcia wyrokiem. Umrę, gdy zostanę,