I zatrze pamięć o niecnym Walencju.

Wchodzi Protej.

Cóż, czy, Proteju, wedle mych rozkazów

Już się twój rodak oddalił?

PROTEJ

Już, książę.

KSIĄŻĘ

Strasznie mą córkę martwi to rozstanie.

PROTEJ

Troskę tę, książę, wkrótce czas umorzy.