Gdyby nie miłość, która twe dni młode
Do lubych1 wejrzeń kochanki przykuła,
Ja bym cię raczej chciał mieć towarzyszem,
Byś poznał dziwy świata za granicą,
Zamiast tu w domu, tkwiąc w gnuśnym2 ospalstwie3,
Marnować młodość próżniactwem bez celu.
Lecz ty się kochasz — kochaj! Szczęść ci Boże,
Szczęść i mnie, kiedy miłość mię4 przemoże.
PROTEJ
Chcesz gwałtem jechać? Bądź więc zdrów, Walencjo!