A ty, podły chamie,

Gdzieżeś to przez te dwa dni się wałęsał?

LANCA

Dalibóg, panie, byłem u pani Sylwii z psem, którego kazałeś zanieść jej w podarunku.

PROTEJ

I cóż ona na mój klejnocik mówi?

LANCA

Z przeproszeniem, ona mówi, że twój pies jest kondlem, i kazała ci powiedzieć, że taki podarek wart chyba kondlich dzięków.

PROTEJ

Przecież psa mego przyjęła.