ANTONIUSZ

Nim go wezwałem, panie, wtargnął do mnie.

Jam wtedy właśnie wstał był od biesiady,

Trzech królów ugościwszy, i nie całkiem

Tym samym byłem, czym być zwykłem z rana.

Lecz przypomniałem mu się sam nazajutrz —

Tak, jakbym prosił go o przebaczenie.

Niech w naszym sporze nie gra żadnej roli

Ten chłystek. Jeśli z sobą rozprawiamy,

Nie mówmy o nim.