Paliła się na falach. Rufa była

Z kutego złota, żagle zaś z purpury

I tak pachnące, że miłośnie do nich

Wzdychały wiatry. Srebrne wiosła biły

W takt fletni, w szybszy bieg wprawiając wodę,

W ich uderzeniach, rzekłbyś, zakochaną.

Co do niej samej — nędzą są wcieloną

Opisy wszelkie. W swoim pawilonie,

Ze złotogłowiu tkanym, spoczywała,

Piękniejsza od Wenery263, w której widzim,