ENOBARBUS

Gdy wysiadła

Na ląd, Antoniusz prosi na wieczerzę

Przez gońca, ona zaś mu odpowiada,

Że lepiej, aby przyjął jej gościnę,

I prosi o to. Grzeczny nasz Antoniusz,

Z którego ust kobieta nie słyszała

Wyrazu »nie«, dał sobie dziesięć razy

Utrefić brodę i na ucztę poszedł.

Tam za potrawy sercem swym zapłacił,