Płynąca z barki niewidzialnie, miesza
Na brzegach zmysły. Lud wylega z miasta,
Antoniusz został sam na swoim tronie268
Na targowicy269, jego gwizdu nikt by
Nie słyszał prócz powietrza, lecz i ono
Na Kleopatrę, gdyby nie strach próżni270,
Poglądać by pobiegło i w naturze
Niewypełnioną zostawiło przepaść.
AGRYPPA
O rzadka Egipcjanka!