MENAS
Któż by nie życzył sobie, ażeby jego żona była taka!
ENOBARBUS
Ten, który sam taki nie jest — to jest Marek Antoniusz. Wróci on do swojej egipskiej potrawy, a wtedy westchnienia Oktawii rozdmuchają ogień w Cezarze i, jak już powiedziałem, to, co stanowi siłę ich przyjaźni, okaże się bezpośrednią przyczyną zerwania. Antoniusz będzie zaspakajał swe uczucia tam, gdzie je dawno umieścił; tu ożenił się tylko od biedy.
MENAS
Być może. Chodź, panie, na pokład. Mam czym wypić twoje zdrowie.
ENOBARBUS
Nie będę się wymawiał, panie. Wyćwiczyliśmy sobie gardła w Egipcie.
MENAS
Chodź, idziemy.