Me zimne serce i niech go zatruje
U źródła, niechaj pierwsze ziarno mego
Dosięgnie karku, drugie Cezariona,
Aż po kolei łona mego płody
I wszyscy dzielni moi Egipcjanie,
Gdy już stopnieją burzy tej pociski,
Niepogrzebani będą leżeć, póki
Żarłoczne muchy i komary Nilu
Nie sprawią im pogrzebu!369