Jedynie marny cień. A może jutro

Innemu panu już będziecie służyć.

Spoglądam na was jak ten, co się żegna.

Ja nie oddalam was — nie, przyjaciele.

Jak gdyby łączył was małżeński związek

Ze służbą moją, aż do śmierci pana

Zostańcie. Dbajcie o mnie dwie godziny

Dziś wieczór. Więcej nie wymagam. Niechaj

Bogowie za to wam zapłacą.

ENOBARBUS