Panie,

I po cóż ich tak martwisz? Patrz, szlochają.

I ja też, osioł, czuję coś jak gdyby

Cebulę w oczach. Wstydź się, nie rób nas babami!

ANTONIUSZ

Ho, ho! Jeżeli tak to rozumiałem,

Niech mnie grom spali! Drodzy przyjaciele,

Po takim deszczu grzybów nam nie braknie.

Zbyt mi bolesne podsuwacie myśli.

Ja chciałem was pocieszyć, plotłem brednie.