Nieubłagane gwiazdy rozdzieliły,

Gotując taki koniec. Posłuchajcie,

O przyjaciele —

Wchodzi Egipcjanin.

Lecz na sposobniejszą

Zaczekam chwilę. Temu człowiekowi

Poselstwa jego nagłość patrzy z oczu.

Słuchajmy, co nam powie. Skąd ty jesteś?

EGIPCJANIN

W tej chwili jeszczem biedny Egipcjanin418.