A juści idę. Życzę wam pociechy z robaczka.
Wychodzi.
Wraca Iras z suknią, koroną itd.
KLEOPATRA
Daj szatę, włóż koronę na me skronie.
Zaczynam tęsknić za nieśmiertelnością.
Już sok egipskich gron tych ust nie zwilży.
Tak, dobra Iras, prędzej! Zda się, słyszę
Głos Antoniusza. Widzę go, jak wstaje,
By wielki czyn mój chwalić. Słyszę! Szydzi