Pierwszy muzykant. Czem takiem?
Piotr. Nie brzęczącą monetą, jak mi Bóg miły! ale bitą
monetą: monetą godną rzępołów.
Pierwszy muzykant. To my się waćpanu równą monetą
odpłacimy: monetą godną lokajów.
Piotr. Wprzód ja wam lokajską klingą zagram po brzuchu.
Drugi muzykant. Schowaj waćpan swój rożen, a wydobądź
lepiej swój dowcip.
Piotr. Strzeżcie się ostrza mego dowcipu, bo was przeszyje
na wylot. Baczność!
(Śpiewa).
Gdy z piersi płynie jęk,
A serce żal rozkrwawia,
Muzyki srebrny dźwięk...
Dlaczego srebrny dźwięk? Dlaczego muzyki srebrny
dźwięk? Cóż waść na to, mości prymusie gajdo?
Pierwszy muzykant. Jużci dlatego, że srebro ma dźwięk
miły.
Piotr. Brawo! a waść co na to, mości klawicymbale?